Komunikat

Siostry i Bracia Kaphornowcy

W związku z istniejącą sytuacją sanitarno – epidemiologiczną, postępując jak rozsądny kapitan, który ma na względzie bezpieczeństwo jachtu i załogi Kapituła Bractwa Kaphornowców na zdalnym posiedzeniu podjęła uchwałę o odwołaniu ,,Jesiennego Spotkania Bractwa Kaphornowców 2020 na pokładzie SM Dar Pomorza”.

Na wieczną wachtę odszedł Zbigniew Stosio – Przyjaciel Bractwa Kaphornowców

Wszyscy straciliśmy kogoś bliskiego. Śmierć stawia nas w obliczu bezsilności, która nas obezwładnia i zabiera w nieznane.
A kiedy pojawia się kradnąc ukochaną osobę, przeszywa serce bólem i odznacza w nim swoje piętno, które przypomina nam stale jacy jesteśmy wobec niej bezsilni.

Wobec ciosu, który spadł na Rodzinę, niełatwo znaleźć słowa pociechy. Można jedynie życzyć sił do zniesienia tego bólu, który tylko czas może złagodzić. Przyjmijcie od nas wyrazy najszczerszego współczucia i zrozumienia.

Marek Padjas

Grotmaszt

Siostry i Bracia Bractwa Kaphornowców

 

Do Zbyszka, Ostatnie pożegnanie,

Milczeć czy mówić ? Są sytuacje w których milczeć by wypadało, gdyż każde słowo wydaje się nie takie, jakie chcia­łoby się wypowiedzieć. Do takich sytuacji należy dzisiejsza uroczystość. Przy trumnie naszego drogiego kolegi Zbyszka milczeć by wypadało i pogrążyć się w zadumie nad nie­przeniknioną tajemnicą życia i śmierci.

Zgromadzeni nad grobem wspominamy raz jeszcze hi­storię jego życia, opowieść, którą zna większość z nas. On odszedł z naszego grona. Nad jego głową darń zie­lona, a w nogach zimny głaz. Był naszym serdecznym ko­legą, łączyła nas bardzo specjalna przyjaźń. Był cząstką na­szych najszczęśliwszych dni. Razem pracowaliśmy, śmialiśmy się, wy­pełniali wiele długich wieczorów. Nic nigdy nie zastąpi straconego to­warzysza. Nie można stworzyć sobie starych przyjaźni. Nie ma ceny skarb tylu wspomnień, tylu trudnych godzin, tylu waśni, pojednań, po­rywów zmysłów. Takie przyjaźnie nie są do odtworzenia.

Chociaż wiemy, że śmierć jest tylko zakończeniem ziemskiej wędrówki, to jednak tak po ludzku, czujemy głęboki smutek, że już więcej nie spo­tkamy Cię na naszych życiowych morskich szlakach.

Pozostaje nam w pamięci człowiek – żeglarz. Człowiek o wyjątkowej umiejętności jednania ludzi. Pozostanie w naszej pamięci jako kapitan swojej ,,Stosiówki”. Wobec nikogo nie przeszedł obojętnie. Dbał o wszystko i wszystkich. Troszczył się o żeglarzy  jak ojciec o dzieci, najbardziej zaś o ubogich, zagubionych, bezsilnych. Kochany Zbyszku to Ty wi­działeś naszą radość i wzruszenie. To Ty pocieszałeś, wzbudzałeś na­dzieję i ocierałeś łzy.

Wielu z nas jeszcze czuje Twój mocny, serdeczny uścisk dłoni i widzi spokojną, łagodną i uśmiechniętą twarz. Te i wiele innych obrazów po­zostanie w naszej pamięci. Ale przede wszystkim pozostanie w naszych sercach całe Twoje dziedzictwo duchowe, które pozostawi­łeś po sobie. Nigdy nie zapomnimy Twoich planów i ma­rzeń, hasła co jeszcze można zrobić. To z Twoich twórczych marzeń zrodziły się takie przedsięwzięcia jak: rejsy, regaty, konkursy, gale. Jeszcze niedawno planowaliśmy Ogólnopolskie Otwarcie Sezonu Żeglarskiego w Kołobrzegu. Rozmawialiśmy o zabytkowym żaglowcu Kapitan Głowacki.

Zbyszku gdyby łzy Twoich przyjaciół miały moc przy­wracania do życia byłbyś dalej pośród nas. Gdyby nasze modlitwy miały moc wskrzeszania razem z nami radował­byś się z przypadających za dwa miesiące 73 urodzin.

Nasz Pan widać miał swój plan, powierzając Ci nowe zadania.

Żegnając Cię, drogi Zbyszku swoją wdzięczność dla Cie­bie możemy wyrazić tylko poprzez słowa:

 

Stary port się powoli układał do snu

Świeża bryza zmarszczyła morze gładkie jak stół

Stary rybak na kei zaczął śpiewać swą pieśń

Zabierzcie mnie chłopcy, mój czas kończy się.

Fiddlers Green to kraina do której zmierzają wszyscy żeglarze.

Tam delfiny figlują w wodzie czystej jak łza,

A o groźnym Hornie zapomina się tam.

Ty Zbyszku wziąłeś swój sztormiak i sweter

Oddałeś cumy na ląd.

Ostatni raz spojrzyj na swój port

Pozdrów naszych kolegów,

Powiedz, że dnia pewnego spotkamy się wszyscy tam w Fiddlers Green.

 

                                                                                                                                                                           Kaphornowcy

 

WALNE ZEBRANIE BRACTWA KAPHORNOWCÓW

2020.03.06 Gdańsk WZB

Tradycyjne w Gdańsku w pierwszy piątek marca (6 marca br.) odbyło się Walne Zebranie Bractwa Kaphornowców. Termin nie jest przypadkowy, w ten sposób upamiętniamy fakt pierwszego opłynięcia Przylądka Nieprzejednanego przez statek pod biało czerwoną banderą. Było to 1 marca 1937 roku o godzinie 12.26, a tą jednostką był oczywiście nasz flagowy żaglowiec „Dar Pomorza” . Załogą dowodził kapitan Konstanty Maciejewicz. Wczesnym przedpołudniem odwiedzono żeglarskie miejsca pamięci i kwatery byłych grotmasztów. Na Cmentarzu Witomińskim kapitana Leszka Wiktorowicza oraz Zenona Gralaka – założyciela Bractwa, na gdańskim Srebrzysku Dariusza BoguckiegoZdzisława Pieńkawy i Tadeusza Jabłońskiego. W Bydgoszczy złożono kwiaty na mogile kapitana Aleksandra Kaszowskiego. W kościele p.w. Św. Jakuba przy tablicy Bractwa Kaphornowców pod przewodnictwem Ojca Gwardiana Zdzisława Dumy odmówiona została modlitwa w intencji zmarłych i żyjących żeglarzy. Kwiaty złożono również w Bydgoszczy na kwaterze kapitana Aleksandra Kaszowskiego.

W spotkaniu zorganizowanym w gdański Hotelu Mercure brali również udział zaproszeni goście, przyjaciele i sympatycy. Wśród nich Rodziny założycieli Bractwa Tadeusza Jabłońskiego i Zenona Gralaka. Ligę Morską i Rzeczną reprezentowała prezes wyszkowskiego oddziału LMiR Elżbieta Kasińska współorganizatorka konkursu ,,Kurs na Horn”. Szczególnie gorąco powitano nowych kandydatów i ich rodziny.

W trakcie posiedzenia Grotmaszt Marek Padjas podsumował ostatni rok działalności. Podziękował władzom, które organizowały prace stowarzyszenia. Minutą ciszy upamiętniono tych Braci i Siostry, którzy odeszli na wieczną wachtę. W 2019- 2020 roku na Przylądek Horn dotarło ponad siedemdziesięciu polskich żeglarzy w sześciu rejsach pod żaglami. Ogółem do dnia 06.03.2020 r. przylądek Horn został pokonany 132 razy przez żaglowce i jachty pod biało-czerwoną banderą i 22 razy przez jachty obcych bander z polskimi żeglarzami na pokładzie. Na Horn popłynęło 35 polskich jednostek, przy czym kilka z nich przylądek opłynęło wielokrotnie z innymi załogami. Ogółem w to magiczne miejsce dotarło 1363 polskich żeglarzy. 148 Polaków było tam kilka razy.

Kolejnym punktem obrad było rozpatrzenie wniosku Kapituły o nadanie tytułów Członka Honorowego Bractwa Kaphornowców. W tym roku do tego zaszczytnego tytułu nominowano: Henryka Jaskułę oraz Edwarda Zimmermanna. Obaj niezwykle zasłużeni dla polskiego żeglarstwa. Ich życiorysy okraszone anegdotami i przygodami z okresu wspólnego pływania przedstawili kolejno kapitanowie Hubert Latoś i Władysław Cebula. Niestety ze względu na stan zdrowia Bohaterowie nie mogli uczestniczyć w posiedzeniu. Statuetki, dyplomy i błękitne chusty otrzymają w innym terminie. Dla kapitana Henryka Jaskuły ten rok jest szczególny. Rada Miasta Przemyśla ogłosiła go jako ,,Rok Kapitana Jaskuły”. Z tej okazji na Podkarpaciu organizowane jest wiele imprez żeglarskich. Wszyscy zebrani jednogłośnie przegłosowali obie kandydatury. Grotmaszt odczytał listy z podziękowaniami oraz gratulacjami dla Braci i Sióstr. Na mocy przepisów Statutu byli Grotmasztowie mają prawo noszenia błękitnej chusty. Tak więc kapitan Cezary Bartosiewicz, który zakończył swoją kadencję w marcu 2019 roku otrzymał z rąk obecnego Grotmaszta Marka Padjasa ten najwyższy symbol w hierarchii Bractwa.

Po dyskusji dotyczącej bieżących spraw przystąpiono do głównego punktu spotkania: ślubowania i przyjęcia nowych sióstr i braci. Rotę odczytał kapitan Maciej Sodkiewicz:

,,My, Członkowie Bractwa Kaphornowców,
przywołując pamięć wszystkich żeglarzy,
zarówno tych, którzy opłynęli przylądek Horn jak i tych,
którzy ulegli przemocy jego groźnych wód i znaleźli grób w głębinach Cieśniny Drake’a,
przyjmujemy za obowiązujący nas statut Bractwa i ślubujemy
strzec honoru polskiego żeglarza,
godności biało-czerwonej bandery
i służyć naszym doświadczeniem, radą i pomocą żeglarzom,
którzy tego będą potrzebowali.”

Członkowie Kapituły założyli nowym Albatrosom Hornu żółte chusty i wręczyli stosowne dyplomy. Fakt został uczczony lampką szampana. W tym roku Bractwo powiększyło się o dwudziestu ośmiu nowych Sióstr i Braci. Od tego momentu będzie im wolno o wiele więcej niż innym żeglarzom na świecie. Mogą na przykład gwizdać na pokładzie, siusiać i pluć pod wiatr, a nawet kompletnie lekceważyć obowiązującą na jachcie hierarchię. Wolno im także podczas posiłku trzymać jedną nogę na stole, a w towarzystwie równych rangą zawsze mogą liczyć na miejsce siedzące. Mogą więc robić to, za co każdy inny żeglarz pewnie natychmiast zostałby wyrzucony za burtę lub co najmniej umieszczony na rei masztu do końca wachty.

To tylko prawa, obowiązków jest znacznie więcej, bo przecież Kaphornowcy to elita. Swoją postawą mają służyć za wzór cnót żeglarskich i strzec honoru biało – czerwonej bandery.

Zebranie odbyło się jako preludium przed Galą Nagrody Rejs Roku. Bractwo Kaphornowców od początku współorganizuje tę imprezę. Jej twórcami byli wspomniani wcześniej Tadeusz Jabłoński, Zenon Gralak i Andrzej Rościszewski. Jedną z nagród wręczanych podczas uroczystości jest Nagroda Grotmaszta Bractwa Kaphornowców im. kpt. j. ż.w. Aleksandra Kaszowskiego ,, Za dobrą żeglarską robotę w trudnych warunkach”. Tym razem powędrowała do kapitana jachtowego Zenona Jankowskiego (s/y Oceanna) za zwycięstwo w Bitwie o Gotland. Drugie miejsce w tych niezwykle ciężkich regatach zdobyła Aleksandra Emche na jachcie Mokotów i to ją Grotmaszt Bractwa postanowił wyróżnić okolicznościową statuetką. Ten rok jest dla Polski Morskiej szczególny, dlatego Bractwo postanowiło uhonorować również ,,Miasto Puck z okazji 100. rocznicy Zaślubin Polski z Morzem – 10.02.2020 r”. Nagrodę tę odebrała Hanna Pruchniewska – Burmistrz Pucka. Gala tym razem odbyła się w Europejskim Centrum Solidarności i zgromadziła całą żeglarską elitę Polski.

Tekst: Marek Padjas

Zdjęcia: Elżbieta Kasińska i Cezary Spigarski

więcej zdjęć w Galerii

http://bractwo-kaphornowcow.pl/walne-zebranie-bractwa-gdansk-6-marca-2020/

Ostatnie uchwały oraz komunikaty

Bractwo Kaphornowców

Bractwo skupia dziś kilkuset braci. Stanowi ciało o najwyższym autorytecie żeglarskim, trwa nadal i nieustannie - jak sam Cape Horn,
jako ważne ogniwo naszych tradycji na morzach i oceanach, świadczy zarazem o sile polskiego żeglarstwa. POZNAJ NASZĄ HISTORIĘ

My, Członkowie Bractwa Kaphornowców,

przywołując pamięć wszystkich żeglarzy,
zarówno tych, którzy opłynęli przylądek Horn jak i tych,
którzy ulegli przemocy jego groźnych wód i znaleźli grób w głębinach Cieśniny Drake’a,
przyjmujemy za obowiązujący nas statut Bractwa i ślubujemy
strzec honoru polskiego żeglarza,
godności biało-czerwonej bandery
i służyć naszym doświadczeniem, radą i pomocą żeglarzom,
którzy tego będą potrzebowali.

Przejdź do paska narzędzi