Geografia Hornu

Przylądek Horn dla każdego żeglarza jest jego życiowym marzeniem, czasami bardzo długo oczekiwanym na spełnienie się. Należę do tej bardzo nielicznej grupy szczęściarzy pływających pod żaglami po świecie, która osiągnęła ten żeglarski Everest dwukrotnie. Pierwszy raz osiągnąłem ten cel na naszej współczesnej „Białej Fregacie” – „Darze Młodzieży”, będąc II oficerem na jej pokładzie. Natomiast drugi raz poprowadziłem, jako dowódca, szkolny okręt żaglowy Polskiej Marynarki Wojennej ORP „Iskra” wokół przylądka Horn, nazywanego często przez żeglarzy „Nieprzejednanym”.

Przylądek Horn, Cabo de Hornos – zgodnie z encyklopedycznym przekazem – to skalisty przylądek na wyspie Hornos w archipelagu Ziemi Ognistej (Chile), najdalej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej o współrzędnych: szerokość 55o59’S, długość 067o17’W. Linia biegnąca od przylądka Horn do Półwyspu Antarktycznego oddziela umownie Ocean Atlantycki od Oceanu Spokojnego.

Pomimo tak sucho brzmiących słów, opisujących geograficznie przylądek, jest w nich ukryta magia tego miejsca i siła przyciągająca od wieków do niego wiele pokoleń żeglarzy. Tragicznie i złowieszczo brzmią statystyki obrazujących liczby zatopionych i zaginionych bez śladu w pobliżu Hornu statków i jachtów, które spoczęły wraz ze swoimi załogami na dnie oceanu. A jednak, nie zważając na to, ciągle wspinamy się na ten nasz żeglarski Mt Everest.

Cieśnina Drake’a dzieli kontynent Ameryki Południowej od Antarktydy. Ziemia Ognista, tuż za nią na wschód Wyspa Stanów i sporne pomiędzy Argentyną a Wielką Brytanią Wyspy Falklandzkie (Malwiny) z ich stolicą Stanley. W południowej części cieśniny, leżącej w strefie pływającego lodu, graniczące ze sobą oceany swoimi wodami otaczają Ziemię Grahama, która jest częścią stałego lądy Antarktydy Zachodniej. Po jej zachodniej stronie znajdują się Wyspy Adelajdy, Archipelag Palmera i na północ wulkaniczne wyspy Szetlandy Południowe, gdzie na Wyspie Króla Jerzego, nad Zatoką Admiralicji leży Stacja Antarktyczna Polskiej Akademii Nauk im. Henryka Arctowskiego. Na wschód od Ziemi Grahama położone jest Morze Weddela i Orkady Południowe, a w większej odległości od nich Georgia Południowa i Sandwich Południowy.

Przylądek Horn opływały żaglowce i jachty pod biało-czerwoną banderą w różnych odległościach. Jednych dzielił od niego dystans kilkunastu kabli, natomiast były jednostki, które obierały trasy znacznie dalej na południe, bliżej Antarktydy.

Jaka jest dzisiejsza rzeczywistość Hornu, skalistego przylądka wyspy Hornos?
Archipelag Wysp Hermite, w którego skład wchodzi Wyspa Hornos należy do Chile i jest na stałe obsadzona przez chilijską marynarkę wojenną, posiadającą na niej punkt obserwacji technicznej, wzrokowej i radiostację. Wyspa w swoim najwyższym miejscu, leżącym w pobliżu przylądka Horn, osiąga wysokość 424 metry. Zachodnie jej wybrzeże jest skaliste. Posiada wysokie i urwiste klifowe brzegi. Natomiast wewnętrzną i wschodnią część stanowi płaskowyż łagodnie opadający w kierunku wschodniego wybrzeża. Tuż na samym przylądku stoi 4-metrowej wysokości latarnia morska o charakterystyce światła B.12s – 39m – 7Mm. Druga latarnia o nazwie Monumental Isla Hornos została zbudowana w ostatnim czasie na wschodnim cyplu wyspy i ma większy zasięg świecenia od latarni przylądkowej. Jej charakterystyka światła to B.5s – 56m – 12Mm i jest wyposażona w Racon (N) 3 i 10 cm. Oprócz konstrukcji nautycznych, jedynymi zabudowaniami na wyspie są niskie budynki i maszt radiowy, stanowiące infrastrukturę marynarki wojennej i przypominające o militarnym znaczeniu tego odległego zakątka naszego globu.

W 1945 roku założono na wyspie park narodowy, który obejmuje ochroną pierwotne lasy z dominacją buka południowego oraz przedstawicieli fauny: wydry, nutrie, uchatki, albatrosy, głuptaki i nawałniki.

Powyższe opisy dotyczą części lądowej wyspy i przylądka, natomiast ukształtowanie dna i hydrologia oceanu otaczającego wyspę Hornos zaskakują swoją różnorodnością i zróżnicowaniem parametrów liczbowych. Zachodnia i południowo-zachodnia część szelfu kontynentalnego (granicząca 200-metrową izobatą) oddalona jest od przylądka na odległość około 50-60 Mm, a po stronie południowo-wschodniej i wschodniej głębokość tę osiąga ocean w odległości zaledwie 25-30 Mm. Dno oceanu szybko podnosi się z głębokości powyżej 4000 m do otaczającej wyspę Hornos izobaty 50-metrowej, która to przebiega dookoła wyspy zaledwie 8-15 kabli od niej. Kąt nachylenia dna oceanicznego na tym akwenie jest duży i im bliżej lądu bardziej stromy i zróżnicowany.

Bardzo długa i wysoka fala, generowana przez hulające na tych szerokościach sztormy o sile huraganów, po wyjściu na płytkie wody szelfu powoduje powstawania wyjątkowo stromych i niebezpiecznych fal morskich dla jednostek pływających. To zjawisko potęgowane jest dodatkowo prądem morskim, zwanym Dryfem Wiatrów Zachodnich, płynącym z zachodu na wschód, którego prędkość osiąga wartość około 1,5-2.0 węzła w pobliżu Hornu.

W bezpośrednim sąsiedztwie przylądka i w odległości zaledwie kilku kabli od niego z dna oceanu wyłaniają się ostro sterczące w górę skały. Są również takie, które podczas falowania oceanu ukazują się okresowo, jak i również takie, których nie widać na powierzchni, a jedynymi śladami ich istnienia jest mocno spieniona woda oceanu i oczywiście morska mapa nawigacyjna. O tych wszystkich niebezpieczeństwach nawigacyjnych mówią nam locje i pokazują je mapy morskie.

Na koniec tych rozważań niezbędne jest spojrzenie na przylądek z większego dystansu, a więc z kilku tysięcy mil morskich, jakie żaglowiec ma przed sobą do pokonania aby osiągnąć cel podróży na trawersie Hornu. Z Hobart na Tasmanii do Hornu jest 5660 Mm, z Melbourne – 5970 Mm, z stolicy Nowej Zelandii Wellington – 4650 Mm, z Auckland na Wyspie Północnej – 4830 Mm, z Tahiti – 4520 Mm, a z San Francisco – 7030 Mm. Znane marynarzom i żeglarzom wydawnictwo angielskiej Admiralicji „Ocean passage for the world” rekomenduje pokonującym pod żaglami bezkresne wody południowego Pacyfiku, aby po osiągnięciu pozycji na szerokości geograficznej 51° S i długości geograficznej 150° W płynąć na wschód w pasie około 60 Mm na północ i południe od równoleżnika 51° S w zależności od pory roku. Związane jest to z występowaniem gór lodowych na tym akwenie. Alternatywna droga prowadząca w pasie 54° – 55° S jest znacznie niebezpieczniejsza ze względu na pływający różnych rozmiarów lód. Od południka 115° W stopniowo zmieniać należy kurs na południe aż do osiągnięcia Wyspy Diego Ramireza i przylądka Horn. Każda droga po oceanicznym bezmiarze wód jest inna. Można by w tym miejscu postawić pytanie, na które odpowie sobie każdy Albatros Hornu, o ile moje przejście było niezgodne lub zbieżne z rekomendowanym w pomocach nawigacyjnych.

Żegluga tymi akwenami, po trasach mających tysiące mil morskich, nie należy do łatwych. Nie wszystkim było dane bezpieczne dotarcie do portu przeznaczenia okrążając Horn. Kres zmagań z morskim żywiołem zakończył się dla wielu jednostek, tych ze stali, z drewna i sztucznego tworzywa, razem z ich całymi załogami, gdzieś w otchłani wód otaczających przylądek „Nieprzejednany”. Wymawiając kaphornowskie pozdrowienie „Pokłon Hornowi”, nasuwa się refleksja nad prawdziwym sensem tych słów.

Kontradmirał Czesław Dyrcz - Dowódca ORP "ISKRA" (1984-1997)