Archiwum dla miesiąca: Sierpień 2020


Brat Hubert Latoś laureatem Honorowej Nagrody Wojewody Kujawsko-Pomorskiego

Instruktor żeglarstwa, kapitan jachtowy, który na swoim koncie ma tysiące wypraw śródlądowych i morskich – profesor Hubert Latoś, odznaczony został honorową nagrodą za wybitne osiągnięcia żeglarskie na morzu. To odznaczenie przyznawane przez wojewodę kujawsko-pomorskiego.

– Trudno wyobrazić sobie osobę, która bardziej zasługuje na to wyróżnienie – mówił wojewoda Mikołaj Bogdanowicz podczas uroczystości uhonorowania kilkudziesięcioletniej działalności Huberta Latosia na polu żeglarstwa. – Mam zaszczyt panu wręczyć tę nagrodę w dowód uznania pańskich zasług w propagowaniu yachtingu i kultury morskiej w naszym województwie. Jestem przekonany, że donośny dźwięk tego dzwonka pokładowego będzie obwieszczał światu pańskie osiągnięcia, budząc podziw, a także tęsknotę za morską przygodą wśród młodych ludzi – podkreślił wojewoda.

Inicjatorami dzisiejszej nagrody byli obecni na uroczystości członkowie Kujawsko-Pomorskiego Kolegium Kapitanów Jachtowych – kapitan Jan Zawadziński, kapitan Ryszard Szczerban i kapitan Bolesław Krystowczyk.

Kapitan jachtowy profesor doktor habilitowany inżynier Hubert Latoś uprawia żeglarstwo od 1952 r. Od 1968 r. jest Instruktorem żeglarstwa. Stopień kapitański uzyskał w roku 1971. W ramach ułatwienia rozwoju żeglarstwa morskiego w województwie, prowadził rejsy morskie szkoleniowe z załogami innych miast. Często prowadził bydgoskie jachty. Według spisu rejsów prowadzonych dla klubu Bydgostia przez kpt. E. Kunickiego był tym kapitanem, który prowadził najwięcej rejsów w klubie. Po śmierci kpt. seniora Aleksandra Kaszowskiego został wybrany przez zgromadzenie ogólne na funkcję kapitana seniora w Senioracie Kujawsko-Pomorskiego Kolegium Kapitanów Jachtowych.

– Jak to się stało, że ja zacząłem pływać po morzu… Pływałem wiele lat, prowadziłem kursy, wczasy żeglarskie na Zalewie Wiślanym, na Mazurach. Po Mazurach to mogłem z zamkniętymi oczyma pływać wtedy. No ale nie byłem nigdy na morzu. Poszedłem na morze, na Wenusie z Gryfu. Dopadł nas szkwał. Jacht się położył na wodzie, top był jakieś półtora do dwóch metrów od powierzchni wody. Leżeliśmy praktycznie na burcie. Miałem swoje stanowisko przy maszcie i jak knagowałem kliwra, i chciałem odknagować to, co zaknagowałem, to nie dałem rady, musiałem pójść po nóż, żeby przeciąć. Doszedłem wtedy do wniosku, że morze, to jest zupełnie coś innego. I zacząłem uczyć się żeglarstwa od początku (…).

Oprócz wyróżnienia wojewody, kapitan od swoich kolegów po fachu otrzymał również ręcznie wyszywaną, honorową czapkę kapitana. Jak podkreślił Hubert Latoś, swój sukces zawdzięcza także dobrym nauczycielom.

http://www.radiopik.pl/2,87661,kapitana-huberta-latosia-zycie-na-fali-prawdziwe

http://bydgoszcz.tvp.pl/49490810/hubert-latos-odznaczony

Przejdź do paska narzędzi